Zimowanie
Zimowanie
Roślina też potrzebuje odpocząć, pozwalamy jej na to przerywając między innymi nawożenie. Wszystkie bez wyjątku kwiaty potrzebują chwili oddechu. Na przełomie sierpnia i września przestajemy rośliny nawozić, by pomału przygotować je do zimowego spoczynku. Rośliny zielone rzadziej podlewamy, a wszystkie te, które jeszcze kwitną, póki co nawozimy i czekamy, aż skończą kwitnienie – wtedy również przestajemy je nawozić. Bezwzględnie nawożenie kończymy w listopadzie. Rośliny wchodzą w okres wegetacji, czyli odpoczynku. Przestają kwitnąć, bardzo wolno rosną i nie wypuszczają nowych pędów. Zimą rośliny doniczkowe podlewamy raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie, w zależności od gatunku. Podlewamy dość skąpo, tak, by nie wyschła bryła korzeniowa. Raz na jakiś czas przenosimy rośliny do jednego pomieszczenia i wietrzymy pomieszczenia, w których zimują. Przeglądajmy też ich liście i gałęzie i natychmiast obcinajmy suche i zwiędnięte. Zimą rośliny nie potrzebują zraszania, absolutnie się ich nie przesadza, ani nie robi rozsadów. Nie zostawiajmy też kwiatów na parapetach, gdy otwieramy okna podczas mrozów, nawet kilkanaście minut może spowodować, że kwiat zmarznie.
Szkodniki
Niestety wszystkie rośliny mogą paść ofiarą szkodników. Przędziorki, mszyce, tarczniki, wełnowce – wszystkie potrafią zniszczyć nasze rośliny, które – pomimo naszych starań i troski – giną. Najlepiej zapobiegać pojawieniu się szkodników, podlewanie, nawożenie i stanowisko powinniśmy dobierać do potrzeb danej rośliny. Jednak nawet najbardziej troskliwe podejście do naszych kwiatów nie zapewni nam stuprocentowej ochrony przed szkodnikami. Wszystkie można próbować zwalczać środkami mechanicznymi, środkami domowymi lub naturalnymi. Mszyce zwalczamy opryskując rośliny odpowiednim środkiem chemicznym – zapytajmy o taki w sklepie ogrodniczym, aby dobrać środek do gatunku kwiatu. Tarczniki, przędziorki oraz wełnowce pojawiają się, kiedy powietrze wokół rośliny jest zbyt suche. Czasem jednak pojawiają się pomimo zraszania i podniesienia wilgotności. Zwalczamy je środkami chemicznymi, jednak wełnowce ciężko jest zlikwidować. Są to małe szkodniki, które pozostawiają na roślinach charakterystyczną białą “wełnę”, zwłaszcza u nasady liści. Sposobem na nie jest mechaniczne ich usunięcie oraz smarowanie miejsc, w których siedzą, denaturatem. Często jednak walka z nimi kończy się naszą przegraną, dlatego też zarażone rośliny należy koniecznie izolować.